poniedziałek, 30 grudnia 2013

1. Toire-no Hanako-san

Autor: Pocky ♥ o 18:07
Ostatnio miałam nawrót zafascynowania grami otome, które najprościej określić jako japońskie, dziewczęce gry. Są one ogólnie kategoryzowane jako gry randkowe, co z lekka powiewa desperacją... 8D

Ściągnęłam ich około 20 i nie wiem jakim cudem pobrałam Toire-no Hanako-san. Szukałam gier typowo symulacyjnych, z przystojnymi bohaterami, którzy będą mnie nazywać swoją księżniczką, będą się rumienić na mój widok, ew. odgrywać scenki typu "Ten pluszowy miś z serduszkiem "Kocham Cię" jest dla Ciebie. A-ale to nie tak, że Cię l-lubię czy cooooś!" 8D Troszkę dramatu też, by nie zaszkodziło, bo jest to nieodłączna część... no, większości związków. 

Jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy odpaliłam gierkę i z czarnego ekranu nagle wydobyło się trzykrotne pukanie, straszny kobiecy głos "Hanako-san wa soko ni arimasuka?" ("Hanako-san, jesteś tam?") i złowieszcze skrzypienie drzwi. A potem pojawiło się menu główne...
 (Akuku! 8D)

Pomyślałam... w sumie coś w stylu "KURWA, NIGDY" i zamknęłam grę. Może dlatego, że było to późnym wieczorem, wszystkie światła pogaszone i doznałam szoku 30-sekundowego.  
Ale jestem jednym z tych typów mało inteligentnych ludzi, którzy mimo, że wiedzą, że źle znoszą horrory, straszne historie i tym podobne... i tak chcą je obejrzeć lub wysłuchać. Mogłabym nie spać potem cały tydzień, ale jak się uprę i coś mnie zainteresuje, to nie ma zmiłuj. XD 

Wtedy miałam na tyle trzeźwe myślenie, że zostawiłam sobie to na światło dzienne i... czy był to dobry wybór? Może nie do końca. 

Zacznijmy od tego, że Toire-no Hanako-san nie nazwałabym w ogóle grą. Bardziej tzw. kinetic novel, bez możliwości jakiejkolwiek ingerencji w historię - nie mamy wpływu na to jak się ona potoczy. Jej podtytułem jest "Story about fear", czyli historia o strachu.

Przed odtworzeniem gry zrobiłam krótki research i okazało się, że sam tytuł "Toire-no Hanako-san" skrywa w sobie historię. Hanako-san to jeden z najsłynniejszych duchów, który nawiedza łazienki szkół w całej Japonii. 

Przepis na spotkanie Hanako-san:

Udaj się do łazienki na 3 piętrze, a następnie w drzwi trzeciej kabiny zastukaj trzy razy. Zadaj pytanie "Hanako-san, jesteś tam?". Ona powinna odpowiedzieć "Tak, jestem." Jeżeli jesteś na tyle odważny, żeby otworzyć drzwiczki, ujrzysz dziewczynę w czerwonej spódniczce, a następnie... zostaniesz wciągnięty do toalety. 

Sama legenda mało ma się jednak do fabuły. 

FABUŁA ♥♥♥♥♥
Głównym bohaterem jest Isamu, chłopak-geniusz, nieco zniewieściały, przez co większość uczniów szkoły się nad nim znęca. Nie ma przyjaciół. Codziennie po szkole zostaje dłużej niż jego rówieśnicy, mając nadzieję, że przemknie korytarzami niezauważenie i wróci do domu. Zawsze obmyśla nowe trasy, ale nic mu to nie daje - szybko poznajemy postacie drugoplanowe: trzech chłopaków, którzy się nad nim znęcają oraz dziwną punkówę, Yoko, która niejako wybawia go z opresji. Niedługo potem spotyka przy wejściu do toalety dziewczynę i tak nawiązują rozmowę. Dziewczyna boi się wejść sama do łazienki, więc czeka, aż jakaś inna grupka dziewczyn wejdzie z nią. Reiko, bo tak się nazywa, tłumaczy się miejscowymi legendami, przez które boi się być gdziekolwiek sama.  Szybko okazuje się, że to nie schizy po strasznych historyjkach są jej problemem, bowiem coś dziwnego dzieje się w jej domu. 

GRAFIKA ♥♥♥
Na początku można się zawieść grafiką, bo jest ona mega nietypowa - coś w stylu anime Aku no Hana pomieszanego z The Sims i szczerze mówiąc postacie bardziej przypominają Azjatów niż te w anime. No, ale cała rozgrywka trwa dosyć długo, więc łatwo można się przyzwyczaić i kreska staje się nawet przyjemna dla oka. A na pewno rekompensuje ją ciekawa fabuła. 

(Teraz, nie patrząc na cycki, zgadujcie, które to chłopak... XD)


(Taki tam tekst na podryw.)

MUZYKA ♥♥♥♥
Muzyka momentami była tak straszna, że aż rozglądałam się po pokoju. Niektóre akordy były tak nagłe, że dwa razy moje serce niemal się zatrzymało O_O Grałam w biały dzień, więc nie musiałam grać na słuchawkach. Dla mocnych wrażeń graczy - zdecydowanie polecam słuchawki. Dla bardzo wrażliwych: "RIP headphone users [*]". 

TEKST ♥♥♥♥
Nie ma polskiej wersji tłumaczenia, a szkoda, bo jestem pewna, że wtedy więcej osób sięgnęłoby po to cudeńko. Historia jest ciekawa, ale przez to, że długa, osoby, które nie znają angielskiego biegle, mogą się szybko zniechęcić. Język miejscami bywa trudny, ale czytanie między wierszami wystarcza, by zrozumieć kontekst. 8D Czasami dostrzegałam jakieś błędy w tekście typu "Does he listens to me", ale jakoś strasznie to nie razi. :3


Może jak mi ambicja pozwoli, to kiedyś ją przetłumaczę!  

OGÓLNE PRZEMYŚLENIA
Toire-no Hanako-san pomimo, że może się wydawać banalną historią o zjawiskach paranormalnych, skrywa w sobie cenne przesłanie. Mam takie swoje cytaty, które mi się bardzo spodobały (tłumaczenie własne):

  • Ludzie wierzą w duchy, bo chcą wierzyć w coś takiego jak "ostateczna sprawiedliwość".
  • Żeby nauczyć się kochać, najpierw musisz poczuć jak to jest być kochanym.
  • Ludzie zawsze mówili mi, że muszę być silna. To straszna głupota. To jak mówienie mi, że muszę oddychać.
Gra jest całkowicie darmowa, dostępna pod linkiem: POBIERZ ♥

WARTO? Jak najbardziej.
CZAS: Około 4 h.
RADA: Żeby w pełni poczuć klimacik, grać najlepiej w środku nocy ze słuchawkami.
CO ZŻARŁAM: Nic, bo przy strasznych historiach nie jem. 8D

Poza tym, że teraz trochę się boję własnego cienia i publicznych toalet, nie żałuję, że przez przypadek ściągnęłam tę grę. Może rozejrzę się bardziej za tym gatunkiem, o ile serce mi na to pozwoli...


Do usłyszenia! ^-^

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Kącik Pocky i Rei ♥ Copyright © 2010 Design by Ipietoon Blogger Template Graphic from Enakei